Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłość przez małe m. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłość przez małe m. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 sierpnia 2014

czasem jeden spodeczek mleka może wszytsko zmienić...


    Nawiązując do mojego wcześniejszego postu. Zakończyłam czytanie książki Miłość przez małe m Francesca Mirallesa i pragnę podzielić się wrażeniami.

                                 Ciesz się małymi rzeczami, bo może któregoś dnia
                                                                       obejrzysz się za siebie i zdasz sobie sprawę,
                                                                       że były to rzeczy wielkie.
                                                                                                                                      Robert Brault

    Historia zaczyna się w noc Sylwestrową. Samuel - główny bohater powieści spędza tę noc w samotności. Jest on trzydziestosiedmio letnim kawalerem, pracującym na Uniwersytecie na wydziale filologii niemieckiej.
   Począwszy, noc kończąca rok daje bohaterowi prezent. Prezent, który całkowicie odmieni jego życie.
   Gdy siedzi na kanapie, czekając godziny dwunastej, słyszy  ciche lecz natarczywe drapanie do drzwi, kiedy do nich podchodzi okazuje się, że to bezdomny kot. Po początkowych perypetiach zaprzyjaźnia się z tym niesamowitym zwierzakiem.
   Od tego momentu jedno zdarzenie ciągnie za sobą drugie i w ten o to sposób Samuel na swojej drodze spotyka zaskakujących ludzi, z którymi nawiązuje przyjaźnie. Przyjaźnie, te w sposób magiczny naprowadzają bohatera na drogę, która poprowadzi go do swojej pierwszej miłości. Miłości jeszcze z okresu dzieciństwa. Miłości kojarzącej się z pocałunkiem motyla...

   Miłość przez małe m, to opowieść o samotnym mężczyźnie, który skutecznie odizolowuje się od ludzi i otaczającego go rzeczywistości. Małe zbiegi okoliczności, poznani ludzie powoli zdejmują z niego skorupkę i pozwalają dostrzec barwy i dźwięki, które tworzą świat.
   Polecam każdemu, kto lubi zatopić się w opowieści pełnej magii, w opowieści o poszukiwaniu szczęścia, w opowieści, która z całą pewnością odrywa od rzeczywistości.
   Poza tym książka jest bogata w piękne sentencje, obok których nie da się przejść obojętnie.

  Ból jest nieunikniony, ale cierpienie to rzecz wyboru.

  Ten, kto nie wie, jakimi sprawami się zająć, a jakie pominąć,
    zajmuje się tym, co nie ważne, i pomija sprawy zasadnicze. 

Kocia filozofia...

   Czytając książkę Miłość przez małe m Francesca Miralles, (którą na pewno po zakończeniu opiszę) moją uwagę przykul fragmentem o kotach. Nie jestem wielką miłośniczką tych futerkowych zwierzaków, ale opisana kocia filozofia zdobyła mój zachwyt. Mianowicie:
    Mówi się, że koty są egoistami, podczas gdy w rzeczywistości są tylko inteligentne. Nie przychodzą do ciebie, bo są w stanie sprawić, że to ty do nich przyjdziesz. W tej pozornej obojętności tkwi ich siła. Wolą dać się kochać, niż narażać swoje uczucia, uzewnętrzniając je. Dla nich to najważniejsze zachować godność i żyć według własnego widzimisię. Nie proszą o pieszczoty i dlatego dostają je bez proszenia. Psy mają panów, koty - służących.

   Ta kocia mentalność, bardzo mi się podoba. A gdyby tak używać jej wobec mężczyzn? :-)